Dlaczego Wi-Fi nie dociera na piętro w domu góralskim
Wi-Fi nie dociera na piętro w domu góralskim, bo sygnał z jednego routera musi przejść przez strop, grube bale albo kamień, a sam router stoi zwykle tam, gdzie operator wprowadził kabel: w kotłowni, w garażu albo w szafce pod telewizorem. Mocniejszy router rzadko pomaga. Najskuteczniejsze jest dołożenie drugiego punktu dostępowego na piętrze, połączonego z routerem kablem. Gdy kabla nie da się poprowadzić, zostaje system mesh, a na końcu listy transmisja przez gniazdka i wzmacniacz.
Co w domu góralskim zjada sygnał Wi-Fi?
Fale radiowe Wi-Fi słabną na każdej przeszkodzie, a dom na Podhalu ma ich więcej niż typowy dom z pustaków na nizinach. Najczęściej winne są te rzeczy:
- Ściany z bala. Lite drewno o grubości kilkunastu centymetrów tłumi sygnał znacznie mocniej niż ścianka z płyty gipsowej. Wilgotne drewno tłumi mocniej niż suche, więc nowy dom z bala potrafi mieć słabszy zasięg niż ten sam dom kilka lat później.
- Kamień. Kamienna podmurówka, ściany parteru obłożone kamieniem i kamienny kominek w środku domu to dla sygnału jedne z najgorszych przeszkód.
- Strop. Strop żelbetowy ma w środku stalową siatkę zbrojenia. Do tego dochodzi ogrzewanie podłogowe, często układane na folii z warstwą aluminium.
- Folia na poddaszu. Pokoje pod stromym dachem mają zwykle paroizolację, a część takich folii ma warstwę aluminium. Metal odbija fale radiowe, więc poddasze obite taką folią zachowuje się jak pudełko, do którego sygnał prawie nie wchodzi.
- Łazienki i kuchnia. Płytki, lustra, bojler i lodówka na drodze między routerem a sypialnią dokładają swoje.
Każda z tych przeszkód osobno zabiera tylko część sygnału. Problem w tym, że sygnał z routera w piwnicy musi pokonać kilka z nich naraz, zanim dotrze do pokoju na poddaszu.
Dlaczego router stoi w złym miejscu?
Bo zwykle stoi tam, gdzie kończy się kabel operatora, a nie tam, gdzie jest potrzebny internet. Instalator montuje go przy wejściu światłowodu albo przy skrzynce, najczęściej na parterze, w rogu budynku, nisko i często w zamkniętej szafce. Z takiego miejsca sygnał najpierw rozchodzi się w ziemię i na zewnątrz, a do pokoi na piętrze dociera po przejściu przez kilka ścian i strop.
Czasem sporo daje samo przestawienie routera wyżej i bliżej środka domu, na przykład na półkę w holu. Router łączy się wtedy z urządzeniem operatora kablem sieciowym, który da się poprowadzić listwą. To najtańsza poprawa i warto od niej zacząć.
Dlaczego mocniejszy router nie pomaga?
Bo Wi-Fi to rozmowa w obie strony. Nawet jeśli router „krzyczy” głośniej, telefon albo laptop na piętrze odpowiada swoim słabym nadajnikiem i jego głos przez te same ściany nie przechodzi. Dlatego telefon potrafi pokazywać dwie kreski zasięgu, a strony i tak się nie ładują.
Nowy standard Wi-Fi też nie rozwiąże problemu grubych ścian. Pasmo 2,4 GHz sięga najdalej, ale jest wolne i zatłoczone. Pasmo 5 GHz jest szybsze, ale przez strop przechodzi gorzej. Pasmo 6 GHz, z którego korzystają routery Wi-Fi 6E i Wi-Fi 7, daje świetne prędkości w tym samym pokoju i jeszcze gorzej radzi sobie ze ścianami. Nowy router ma sens, ale jako część układu, a nie jako jedno pudełko na cały dom.
Co naprawdę działa na piętrze?
Od najlepszego do najsłabszego rozwiązania:
1. Punkt dostępowy na kablu. Na piętrze montujemy osobny punkt dostępowy i łączymy go z routerem przewodem sieciowym. Sygnał nie musi wtedy przechodzić przez strop, bo „przechodzi” kablem. Punkty dostępowe zasilane przez PoE dostają prąd tym samym przewodem, którym idzie internet, więc wystarczy jeden kabel, a sam punkt można zawiesić na suficie, gdzie ma najlepszy zasięg. Przy kilku punktach telefon sam przełącza się na najbliższy, gdy przechodzisz między piętrami.
2. System mesh. Kilka urządzeń tworzy jedną sieć o jednej nazwie i jednym haśle. Jeśli satelity łączą się ze sobą radiowo, każdy przeskok zabiera część prędkości, a satelita postawiony tam, gdzie zasięgu już nie ma, nie ma czego przekazywać. Dlatego stawia się go w połowie drogi, na przykład na podeście schodów. Najlepiej działa mesh, którego elementy da się połączyć kablem. Wtedy zachowuje się jak punkty dostępowe z pierwszego punktu.
3. Internet przez gniazdka (powerline). Jeden adapter wpinasz przy routerze, drugi w gniazdko na piętrze, a sygnał idzie przewodami elektrycznymi. Czasem działa zaskakująco dobrze, czasem prawie wcale. Dużo zależy od instalacji: starej, rozbudowywanej przez lata, rozdzielonej na różne obwody i fazy. Adaptery trzeba wpinać prosto w ścianę, nie w listwę przeciwprzepięciową.
4. Wzmacniacz sygnału. Najtańszy i najsłabszy. Łapie słaby sygnał i nadaje go dalej, a przy okazji zwykle mocno obniża prędkość. Nadaje się do jednego pokoju blisko routera, a nie do obsłużenia całego piętra.
W wielu domach na Podhalu na każde piętro idzie już przewód antenowy do telewizji satelitarnej. Istnieją adaptery, które przesyłają internet takim przewodem, więc warto o nim powiedzieć przy oględzinach. Czasem to gotowa droga dla sieci bez kucia ścian.
A pensjonat albo domki na wynajem?
Tu słaby internet to już nie tylko wygoda, ale oceny od gości. Zasada jest ta sama: punkty dostępowe na kablu, najlepiej po jednym na piętro albo na kilka pokoi, a do tego osobna sieć dla gości, oddzielona od sieci, w której stoją komputer z rezerwacjami, kasa czy kamery. Goście mają wtedy własne hasło i nie widzą Twoich urządzeń. Domki stojące osobno podłącza się przewodem ułożonym w ziemi albo mostem radiowym między budynkami.
Jak sprawdzić, gdzie jest problem, zanim kogoś wezwiesz?
Zrób test prędkości na telefonie dwa razy: stojąc przy routerze i w pokoju na piętrze. Jeśli przy routerze prędkość jest dobra, a na górze spada kilka razy albo połączenie się zrywa, winny jest zasięg w domu. Jeśli już przy routerze jest wolno, problem leży po stronie łącza albo samego routera i wtedy pierwszy telefon powinien pójść do operatora.
Jak to robimy?
Zasięgu nie da się ocenić zdalnie, bo każdy dom tłumi sygnał inaczej. Dlatego przyjeżdżamy na miejsce, w umówionym terminie, i mierzymy sygnał w pokojach, które mają działać. Na tej podstawie dobieramy sprzęt i mówimy, czy wystarczy konfiguracja i przestawienie routera, czy trzeba poprowadzić kabel i ile punktów dostępowych potrzeba. Cenę podajemy przed rozpoczęciem prac. Pracujemy w Nowym Targu, Zakopanem, Rabce-Zdroju, Białce Tatrzańskiej i na całym Podhalu.
Najczęstsze pytania
Mesh czy punkt dostępowy?
Jeśli na piętro da się doprowadzić przewód sieciowy, punkt dostępowy na kablu wygra z każdym systemem mesh połączonym radiowo. Mesh ma sens tam, gdzie kabla poprowadzić się nie da, na przykład w wykończonym domu z bala, w którym nikt nie chce wiercić w ścianach.
Czy internet przez gniazdka zadziała w starym domu?
Może zadziałać, ale nie ma na to gwarancji, bo wynik zależy od instalacji elektrycznej. Jeśli gniazdko przy routerze i gniazdko na piętrze są na różnych obwodach, prędkość potrafi spaść do ułamka tej, którą obiecuje pudełko. Dlatego przy oględzinach traktujemy to jako plan awaryjny, a nie pierwszy wybór.
Czy router z Wi-Fi 7 rozwiąże problem z zasięgiem?
Sam z siebie nie. Wi-Fi 7 jest szybsze w tym samym pomieszczeniu, ale fizyki grubych ścian i stropów nie zmienia, a jego najszybsze pasmo przechodzi przez przeszkody najgorzej. Nowy router pomaga dopiero wtedy, gdy stoi w dobrym miejscu i ma na piętrze drugi punkt, z którym może się połączyć.
Czy da się poprowadzić kabel w wykończonym domu?
Często tak, bez kucia: przez strych, wzdłuż istniejących instalacji, w listwach przy podłodze, a czasem da się wykorzystać przewód antenowy, który już jest w ścianie. Którą drogą, widać dopiero na miejscu, dlatego zaczynamy od oględzin.
Więcej o tym, jak doprowadzamy zasięg do każdego pokoju i jak budujemy sieci w firmach i pensjonatach, znajdziesz na stronie konfiguracja sieci i Wi-Fi w Nowym Targu.