Zalałeś laptopa? Pięć rzeczy, które musisz zrobić w pierwszych 10 minutach
Jeśli zalałeś laptopa, zacznij od trzech rzeczy, na które masz kilka minut: odetnij zasilanie przytrzymaniem przycisku, wyjmij baterię, jeśli jest wyjmowana, i odwróć sprzęt klawiaturą do dołu, żeby ciecz spłynęła na zewnątrz zamiast w głąb płyty. Nie susz suszarką, nie wkładaj do ryżu i nie sprawdzaj, czy jeszcze się włącza. Pozostałe dwa kroki opisujemy niżej.
1. Odetnij zasilanie, i to na twardo
Wyciągnij wtyczkę ładowarki z gniazdka i przytrzymaj przycisk zasilania przez pięć sekund, aż laptop zgaśnie. Nie zamykaj systemu normalnie, bo to trwa kilkadziesiąt sekund, a każda z nich to prąd płynący przez mokrą płytę główną. Zwarcie na zalanej płycie niszczy więcej niż sama woda.
2. Wyjmij baterię, jeśli da się ją wyjąć
W starszych konstrukcjach bateria odpina się zatrzaskiem od spodu i trzeba to zrobić od razu. W nowszych laptopach ogniwo jest przykręcone w środku i nie odkręcaj obudowy na siłę, jeśli nie wiesz, co robisz. Wtedy wystarczy, że sprzęt jest wyłączony i odłączony od prądu, a resztą zajmie się serwis.
3. Odłącz wszystko, co wystaje
Pendrive, mysz, kabel HDMI, słuchawki, karta SD. Każde złącze to droga, którą ciecz wędruje dalej, a przy okazji ryzyko, że urwiesz gniazdo, kiedy będziesz odwracał laptopa.
4. Odwróć laptopa klawiaturą do dołu
Rozłóż otwarty laptop na stole ekranem i klawiaturą do dołu, tak żeby wyglądał jak namiot albo litera A. Ciecz ma wtedy najkrótszą drogę na zewnątrz. Podłóż ręcznik i zostaw w tej pozycji. Nie stawiaj go z powrotem normalnie, bo to, co spłynęło pod klawiaturę, wróci prosto na płytę.
5. Oddaj go do serwisu tego samego dnia
Tu decyduje czas, a nie to, jak dużo się wylało. Zadzwoń tego samego dnia i umów odbiór, przyjedziemy po sprzęt. Czysta woda odparowuje, ale zostawia osad, a piwo, kawa z cukrem, sok i słodkie napoje zostawiają warstwę, która wiąże wilgoć z powietrza i prowadzi prąd.
Korozja ścieżek zaczyna się w godzinach, nie w tygodniach. Laptop oddany tego samego dnia bardzo często wraca sprawny. Ten sam laptop po dwóch tygodniach „schnięcia” w szafie to zwykle wymiana płyty głównej.
Czego nie robić
- Nie wkładaj do ryżu. Ryż nie wyciąga wilgoci z wnętrza obudowy, za to skutecznie wsypuje pył i skrobię do gniazd i szczelin wentylatora.
- Nie susz suszarką ani grzejnikiem. Gorące powietrze rozgania ciecz po całej płycie, a przy okazji odkształca plastik i taśmy.
- Nie włączaj, żeby sprawdzić, czy działa. To najczęstszy powód, dla którego zalany laptop przestaje być do naprawy. Sprzęt potrafi wystartować mimo zalania i paść dopiero przy drugim uruchomieniu, już na dobre.
- Nie podłączaj ładowarki „na wszelki wypadek”. Napięcie z zasilacza na mokrej sekcji zasilania to najprostsza droga do spalenia kontrolera.
Co się dzieje potem w serwisie
Zalany laptop rozkładamy do gołej płyty i sprawdzamy, jak daleko dotarła ciecz. Płytę trzeba wyczyścić z osadu, wysuszyć i dopiero wtedy widać, co przeżyło: czasem wystarczy wymiana klawiatury, czasem trzeba naprawić sekcję zasilania, a czasem płyta nie nadaje się już do niczego i wtedy rozmawiamy o dysku i danych, nie o naprawie.
Diagnozę robimy do 24 godzin. Kosztuje 50 zł i odliczamy ją od ceny naprawy, jeśli ją zlecisz. Konkretną cenę podajemy, zanim cokolwiek zaczniemy naprawiać.
Po sprzęt przyjeżdżamy sami. Odbiór i dowóz są bezpłatne do 30 km od Nowego Targu, więc nie musisz nigdzie jechać z mokrym laptopem na kolanach.
Najczęstsze pytania
Zalałem laptopa wodą, a nie sokiem. To mniej groźne?
Trochę tak, bo czysta woda nie zostawia lepkiego osadu. Ale nawet woda z kranu ma minerały, które po odparowaniu tworzą warstwę przewodzącą prąd. Postępowanie jest identyczne: wyłączyć, odwrócić, oddać do serwisu.
Laptop po zalaniu działa normalnie. Muszę go w ogóle oddawać?
Warto, bo to, że działa dziś, nie znaczy, że osad zniknął. Korozja pracuje pod spodem i objawia się po tygodniach: nie działa jeden port USB, gaśnie podświetlenie, laptop przestaje się ładować. Wyczyszczenie płyty od razu jest tańsze niż naprawa po awarii.
Czy dane z zalanego laptopa da się odzyskać?
Zwykle tak, bo dysk siedzi w osobnym miejscu i rzadko obrywa razem z klawiaturą. Nawet przy spalonej płycie głównej dysk najczęściej daje się wypiąć i odczytać. Jeśli dysk też ucierpiał, to już temat na odzyskiwanie danych.
Więcej o tym, co naprawiamy w laptopach i jak wygląda odbiór sprzętu spod domu, znajdziesz na stronie naprawa laptopów w Nowym Targu.